|
|
...siadam czasem i zastanawiam się nad wszystkim br
co się dzieje, działo i co będzie... br
to taka kara za parę lat w plecach...
Blog > Komentarze do wpisu
Thank You Very Much
ja wiem, że wystarczy odrobina uwagi blisko rok, jak byłam tu ostatnio.. i znów potrzeba uzewnętrznic siebie.. uwewnetrznic siebie.. przyjaciele - mimo zwatpienia oni byli przy mnie - są - Ci prawdziwi nie odeszli, pozostali szczerzy jak zawsze, Ci, których szanowałam i szanuje z każdą "taka" chwila coraz bardziej Myślałam - jest ich wielu, jesli nie wielu - napewno paru Dziś - jest jeden - może dwóch - ale wiem, że są naprawde Pytanie - oni zawiedli? Ci inni? Odpowiedź - NIE Ja odeszłam, odsunełam się Ci, którzy zostali mimo to - im składam hołd TERAZ w tej chwili :) Oni znaja mnie naprawdę, znają bo zawsze byli cierpliwi, chcieli mnie poznac.. Nie dali za wygraną Pomagają - wrócić :) DZIĘKUJĘ sobota, 22 września 2007, quasi-ja
|