...siadam czasem i zastanawiam się nad wszystkim br
co się dzieje, działo i co będzie... br
to taka kara za parę lat w plecach...
Blog > Komentarze do wpisu
Jądro szaleństwa...
...ksiega lęku
Pewnego dnia przeglądałem się w lustrze i zauważyłem, że wypadają mi
trzy kawałki z głowy, jakby to były kostki bruku. Udało mi się je osadzić z
powrotem.
Na drugi dzień wypadło siedem. Istotnie można by rzec, że to małe
kostki bruku. Odłożyłem je na miejsce bardzo starannie, żeby nie zmienić
ich położenia. Od tego czasu co rano wypadają mi kawałki głowy, a nawet
kawałki twarzy. Czasem połowa głowy wali się w gruzy. Muszę spędzać
całe godziny w łazience, żeby właściwie złożyć kawałki. Dzisiaj pochwyciłem
słowa, jakie rodzina wypowiedziała za moimi plecami:
"Staje się coraz bardziej dziwaczny. Teraz opanowała go mania, żeby nie
poruszać głową i zamykać się na całe godziny w łazience" .
Kiedy myślę o swojej pamięci, pojawia się dama, a także czarny laufer w
rogu pokoju.
Kiedy myślę o swojej wyobraźni, widzę, jak przesuwa się przede mną lew z
Kopenhagi. Kiedy myślę o marzeniach sennych, ziemia pokrywa się
czarnymi melonikami. A kiedy w półmroku biurka piszę NIC, na kciuku
mogę odczytać fosforyzujące litery słowa WSZYSTKO.
piątek, 23 czerwca 2006, quasi-ja